POPRAWNA ROZMOWA

Jesteś tu: » Strona główna » PEDAGOG SZKOLNY » POPRAWNA ROZMOWA

CZY  CHCESZ  O  TYM  POROZMAWIAĆ  ?

 

To znane zdanie, stanowiące trzon dowcipów o psychologach, pedagogach, wychowawcach. Od rozmowy jednak zaczyna się każde zadanie, które mamy zamiar podjąć. Bywa często tak, że cała nasza praca to...rozmowa, wiele rozmów.

 

  1. ROZMOWY

Rozmowa wstępna, czyli rozpoznanie

Pierwsza rozmowa jest najważniejsza. Decyduje o tym, czy odbędą się kolejne spotkania i następne rozmowy. Rzadko kiedy udaje się w niej dotrzeć do sedna problemu, ważne, że rozbudza pewne uczucia, np. .zaciekawienie, uznanie, uspokojenie, może też zaufanie lub wiarę w możliwość znalezienia sposobu na kłopoty.

Rozmowy przypadkowe

Wszystkie spotkania i rozmowy, które nie zostały zaplanowane. W wielu takich rozmowach pojawiają się sygnały wskazujące, że dobrze byłoby młodego człowieka bliżej poznać. Czasem są to delikatne znaki, a czasem w oczach i gestach, w tonacji głosu widać i słychać wołanie o pomoc, które bez naszej zachęty nigdy nie zostanie sformułowane wprost. 

Wiele rozmów

Druga rozmowa jest łatwiejsza od pierwszej, zwłaszcza dla naszego rozmówcy. A każda następna powoduje coraz mniejsze napięcia. Warto zaplanować cykl rozmów, jednocześnie zaakceptować fakt, że plan należy dopasować do zmieniającej się sytuacji.

 

  1. SŁUCHANIE

Czasem jest to jedyna forma terapii, na jaką uczeń jest gotów zgodzić się. Więc i my się na nią zgódźmy. Być może z czasem wyjdzie z tego coś więcej. A na razie...słuchajmy i towarzyszmy. I nadawajmy sygnały: słucham i jestem z tobą.

 

  1. UCZUCIA

Młodzież często nie chce o nich mówić, zwłaszcza na terenie szkoły i z człowiekiem należącym do grona pedagogicznego. Głównym naszym zadaniem staje się więc nie tyle rozmowa o uczuciach, ile docieranie do uczuć, uświadamianie ich i nazywanie.

 

  1. ANALIZA LOGICZNA

Wprowadzamy do rozmowy zdanie: Przemyślmy to...,Dobrze, przeanalizujmy to po kolei...,Spróbujmy się zastanowić...Zapraszamy więc rozmówcę do wysiłku intelektualnego. Czasem warto właśnie tak postąpić :podjąć próbę kalkulowania, rozważyć alternatywne wyjścia, przeanalizować możliwości rozwoju wydarzeń i ich konsekwencje. Jeśli komuś wydaje się, że w trakcie takiego logicznego rozumowania odrzucamy uczucia, myli się. Przerwanie spirali emocjonalnej daje czasem dystans, perspektywę, z której wreszcie można zobaczyć i ocenić rzeczy, które na fali uczuć są zwyczajnie nie do ogarnięcia, ale cały wysiłek mentalny na nic, jeśli w którymś momencie nie zajmiemy się świadomie emocjami, które cały czas nam towarzyszą.

 

  1. NEGOCJACJE

Zawieramy kontrakt-umowę, którą obie strony akceptują, bo pomimo różnych niedogodności daje ona każdemu korzyści. Często jest to kontrakt ustny, czasem jednak warto sporządzić dokument.

O czym warto pamiętać, spisując taką umowę?

  • Język. Zarówno słownictwo jak i konstrukcja punktów muszą być zrozumiałe dla obu stron.
  • Realność. Jeśli umowa ma być zbiorem niemożliwych życzeń, nie spisujmy jej. Nigdy nie zostanie dotrzymana.
  • Równowaga wyrzeczeń i korzyści. Coś daję, ale coś też otrzymuję. Równowaga nie oznacza arytmetycznej równowagi kosztów i zysków. Oznacza zrównoważenie ich w odczuciu stron.
  • Czas. Trudne negocjacje zazwyczaj kończą się umowami na czas określony. Potem można podjąć następną rundę rokowań.

 

  1. DOBRE RADY

Rady same cisną się na usta tak szybko i mocno, że aż trudno się powstrzymać. Mamy tendencję do myślenia, że nasze są szczególnie dobre. Większość dobrych rad to nie nasze prawdy życiowe, tylko powtórzenie sloganów i stereotypów, których niejednokrotnie sami nie przestrzegamy.

 Pamiętaj więc, że:

  • Rada to słowa, które nie opisują doświadczeń tego, który jej słucha. Pozostanie więc słowami, i to cudzymi.
  • Udzielając rady, odbierasz inicjatywę myślową i czynnościową osobie, do której radę kierujesz.
  • Dając radę, bierzesz na siebie konsekwencję jej zastosowania.
  • Udzielając rady, zdejmujesz odpowiedzialność z rozmówcy, bierzesz na siebie problem.
  • Udzielenie rady zamiast UDZIELENIA POMOCY jest spychologią                                                          i samousprawiedliwianiem się doradzającego.

Czy to oznacza, że nie należy nigdy udzielać rad? W niektórych sytuacjach taki zabieg jest potrzebny, czasem nawet niezbędny, ale tu warunek - musimy wiedzieć, po co i dlaczego to robimy.

Pamiętajmy jeszcze o jednym - by rozmówcę dopuścić do głosu. Nie zagadajmy go. Chodzi o to, by on się wygadał, a nie o to byśmy się wymądrzali.

Opracowanie: szkolnastrona.pl